Agnieszka Moroz | Pamiętam ze szkoły…
15389
post-template-default,single,single-post,postid-15389,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-13.1.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.5,vc_responsive
 

Pamiętam ze szkoły…

Pamiętam ze szkoły…

„Pamiętam ze szkoły, z moich czasów, kiedy nauczyciele sprawdzając obecność często mówili „obecny ale nieprzytomny”. Tak też jest z obecnością, a właściwie z przytomnością. Jestem jako ktoś, kto słucha, jestem jako ktoś, kto się dzieli tym, co się ze mną dzieje, jestem dla ciebie i daję ci tę moją obecność odczuć. Chodzi w tym o autentyczność, o jakąś prawdę, którą ten drugi człowiek poczuje. Dlaczego wolimy żyć nieprzytomnie? Przeważnie nieprzytomność chroni nas przed czymś dla nas trudnym i przykrym. To świetny mechanizm obronny. Nie można wtedy przeżywać przykrych uczuć, poczucia winy z powodu własnego postępowania, strachu, itp. Nieprzytomność jest stanem „patrzę, ale już nie widzę”, jest po prostu ucieczką, po to, by się obronić przed tym, czego nie chcemy zobaczyć czy poczuć. Bez uważności nie ma dojrzałości.
Bliskość to dawanie swojego czasu i uwagi drugiemu człowiekowi tak, aby on faktycznie tej naszej obecności doświadczył ‘ – jeśli jest na to gotów, bo może to on/ona ucieka?

więcej przeczytaj klikając tutaj