Agnieszka Moroz | Nerwica wegetatywna
16362
post-template-default,single,single-post,postid-16362,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-13.1.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.5,vc_responsive
 
Emocje / Psychosomatyka

Nerwica wegetatywna

Nerwica wegetatywna

– lęk wędrujący po ciele? Zaburzenia nerwicowe pod postacią somatyczną, zwane też nerwicą wegetatywną, objawiają się odczuwaniem dolegliwości cielesnych bez medycznej przyczyny.

Kłucie serca, drętwienie kończyn, problemy żołądkowe – odczuwasz dolegliwości ze strony ciała, ale badania lekarskie nie wykazują choroby? Lekarze odsyłają cię do psychologa. Prawdopodobnie cierpisz na zaburzenia nerwicowe pod postacią somatyczną, zwane też nerwicą wegetatywną. Czyli właściwie co?

„Mam taki problem. Objawy to ból w klatce piersiowej, przeszywające kłucie. Czasem utrzymujące się przez godzinę lub dwie mrowienie na dłoniach, gardle, a nawet całej szyi i klatki piersiowej, kołatanie serca. Bywa, że nagle zalewa mnie fala ciepła i pot” – pisze użytkownik „Donek11” na forum „gazeta.pl”. „Miałem badania serca (ekg, ekg wysiłkowe, ukg, holter, kręgosłup, tarczyca i kilka drobniejszych). Nic nie stwierdzono. Nie wiem już, co mam robić, bo jest coraz gorzej. Co drugą noc nie śpię” – dodaje i pyta, czy da się to wyleczyć. Tyle że właściwie co, jeśli nie chorobę ciała?

Nerwica wegetatywna – czym jest i jakie daje objawy?

„Zaburzenia psychosomatyczne w swoim przebiegu wyglądają jak choroba somatyczna, ale często okazuje się, że jesteśmy zdrowi fizycznie lub nasilenie dolegliwości, które odczuwamy jest nieproporcjonalne do stwierdzonej prze lekarza choroby. Problem tkwi w psychice” – mówi dr Karolina Korzętkowska. Osoba odczuwa np. silny ucisk wewnątrz klatki piersiowej, jakby zaciskającą się obręcz na sercu. Idzie do kardiologa, który zleca różne badania ale one nie potwierdzają choroby. Może zacząć się też od jakiegoś realnego, niezbyt poważnego problemu zdrowotnego, np. stanu zapalnego, który wywołuje ból . Jednak po przeprowadzonym leczeniu, ból czy inny objaw nie mija.

Dolegliwości mogą dotyczyć układu pokarmowego, sercowo – naczyniowego, moczowego (np. zbyt częste oddawanie moczu), płciowego (np. zbyt obfite wydzieliny), skóry, a także obejmować różnorodne bóle czy drętwienia bez uzasadniającej je przyczyny zdrowotnej. Lekarze odsyłają do psychologa czy psychiatry. Czasem na odchodne mówią, że to nerwica i że objawy wynikają z lęku. Tyle że ta osoba zazwyczaj nie doświadcza lęku, tylko sam objaw z ciała. Zadaje sobie pytanie, gdzie ten lęk, skoro ona go nie czuję? On jest na jakimś poziomie, do którego ta osoba nie ma dostępu. Nie kontaktuje się z nim na poziomie emocji, lęk wędruje po ciele.  Jak to wygląda w praktyce?

Nieuświadomiony lęk wywołuje objaw w ciele. Objaw w ciele powoduje myśli lękotwórcze (czuję kłucie serca – myślę, że to pewnie zawał). W ich wyniku poziom lęku jeszcze bardziej rośnie, dolegliwości z ciała nasilają się itd. Cierpiące na to zaburzenie osoby boją się, że dolegliwości cielesne zagrażają ich życiu bądź zdrowiu, mimo że lekarze wielokrotnie informują, że tak nie jest. Wciąż robią kolejne badania, zgłaszają się na kolejne konsultacje. Często czują się niezrozumiane czy lekceważone. Skąd biorą się ich przypadłości?

Przyczyny nerwicy wegetatywnej: nieumiejętność rozpoznawania emocji

„Freud mawiał, że widoczny symptom jest częścią wzoru matematycznego, który terapeuta z pacjentem muszą rozwiązać, aby dotrzeć do tego, co kryje pod niewiadomą. W klasycznym rozumieniu do jakiegoś urazowego, często wczesnodziecięcego doświadczenia” – wyjaśnia dr Katarzyna Iwanicka. „U źródeł nerwicy leży zazwyczaj szereg różnych przyczyn, poczynając od tych genetycznych: temperamentu, większej wrażliwości układy nerwowego na bodźce. Wpływ mają również predyspozycje rodzinne. Ważne jest to, na ile jako dzieci dostajemy wsparcie w rozumieniu swoich emocji. Mały człowiek uczy się poznawania i nazywania swoich emocji od rodziców. Czuje, że coś się z nim dzieje, ale nie zawsze wie co? Potrzebuje dorosłego, który odzwierciedli różne stany. Jeśli nie nauczy się identyfikować swoich emocji, często nie będzie tego potrafić później jako dorosły.

Kozetka i milczący terapeuta? Takie podejście do pacjenta odchodzi do lamusa. Jak wygląda współczesna psychoterapia?

To idzie w parze z dolegliwościami natury psychosomatycznej. Części osób łatwiej odczuwać ból brzucha czy serca niż doświadczyć trudnych emocji. Np. mają kłopot z wyrażaniem złości wobec bliskich. Łatwiej mi w momentach konfliktowych dostawać ataku migreny. Mogło być np. tak, że w moim domu rodzinnym nie pozwalano mi złościć się, więc nauczyłem się tłumić gniew.

Pod lękiem najczęściej kryje się cała paleta różnych nieakceptowanych uczuć, których z jakiś względów osoba nie jest w stanie przyjąć. Im mniej uświadamiamy sobie prawdziwe emocje, tym więcej lęku przeżywamy. Gdy zaczynamy kontaktować się z szerszą ich gamą, lęk maleje. Co ciekawe, dotarcie do prawdziwego źródła lęku może być czymś, czego taka osoba unika. Na terapii często dociera do obszarów, z którymi czasami przez całe życie nie chciała się konfrontować.

Ryzyko doświadczenia zaburzeń lękowych wzrasta, jeśli osoba doświadczyła traumatycznych wydarzeń w dzieciństwie, np. utraty rodziców, nadużyć seksualnych, przemocy międzyrówieśniczej czy kryzysu okołorozwodowego w rodzinie. Mechanizmem spustowym może być jakaś trudna sytuacja w życiu dorosłym, która przekracza nasze zdolności radzenia sobie. Często jednak aktywizuje ona coś wcześniejszego. Coś, co się dzieje w dorosłym życiu może uruchomić stary program, np. sprostanie ocenie, oczekiwaniom. Narastaniu lęku sprzyjają wszelkie zmiany, nieprzewidywalności, momenty, kiedy trzeba podjąć trudną decyzję przy dużej ambiwalencji, przełomy w życiu. Choćby nawet wchodzenie w dorosłość, kiedy z jednej strony człowiek chce autonomii, a z drugiej się jej boi.

Leczenie nerwicy wegetatywnej: farmakoterapia nie wystarczy

Nerwica to choroba przewlekła. Nie grypa, że dzisiaj ją mam, a za tydzień już nie. Jeżeli od 10 lat mam nasilone objawy nerwicowe, to też jakiś czas musi minąć, żebym sobie z tym poradzić. Trudno wtedy w pół roku całkowicie przemeblować siebie. W zaburzeniach lękowych terapią polecaną jest terapia poznawczo-behawioralna. Z drugiej strony, nurt psychoterapii najlepiej dobrać do indywidualnych potrzeb. Ważna jest również psychoedukacja i nauka lepszego radzenia sobie z napięciem.

Warto przestrzec, żeby nie polegać tylko na farmakoterapii. Farmakoterapia może być wspomagająca, żeby zdjąć z człowieka uciążliwe objawy, jeśli są silne i bardzo dezorganizują zachowanie. Na zasadzie, że być może jeśli wezmę leki, to łatwiej mi będzie przyglądać się różnym aspektom mojego funkcjonowania z terapeutą. Jednak jeśli zostanę tylko przy lekach, to trochę jakbym brał lek przeciwbólowy, a nie patrzył, ani na to co mnie boli, ani tak naprawdę dlaczego” – wyjaśnia dr Iwanicka. Farmakoterapia nie usuwa przyczyn nerwicy wegetatywnej. W przypadku dłuższego leczenia lekami uspokajającymi, koniecznie trzeba zważać również na ryzyko pojawienia się uzależnienia – dotyczy to zwłaszcza benzodiazepin.

ZDROWIE.GAZETA.PL

Tutaj ten wywiad

Fot. Shutterstock