Agnieszka Moroz | BORDERLINE
16310
post-template-default,single,single-post,postid-16310,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-13.1.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.5,vc_responsive
 
Zaburzenia osobowości

BORDERLINE

BORDERLINE

Stabilnie niestabilni, bowiem ich reakcje nie zawsze są dostosowane do sytuacji, cechuje je impulsywność i wybuchy złości. Dominuje radykalizm w myśleniu, przejawiający się tak zwanym myśleniem dychotomicznym, czarno-białym. Osoba z zaburzeniem osobowości z pogranicza poszukuje nowości i stymulacji, a jednocześnie pragnie stałej, bezwarunkowej akceptacji i miłości.

Oczywisty wydaje się jej zdecydowanie negatywny, „czarny” ogląd siebie, świata i ludzi. Cechy te dają się zaobserwować już od okresu późnego dzieciństwa. Ich wrażliwość przypomina w jakimś sensie reakcje tych, którzy ulegli poparzeniu trzeciego stopnia. Sposobem radzenia sobie z zalewem negatywnych emocji są samouszkodzenia, konflikty z otoczeniem, czasem bójki, czasem próby samobójcze. Osoby z tym zaburzeniem osobowości nie potrafią reagować inaczej. W efekcie trafiają do szpitali psychiatrycznych. Niewiele z nich decyduje się na posiadanie dzieci.

Osoby o wysokiej reaktywności, biologicznie wyposażone w wewnętrzny „wzmacniacz bodźców emocjonalnych”, dobrze funkcjonują w sytuacjach, gdy otoczenie dostarcza im stosunkowo niewielu bodźców. Ale łatwiej się też wyczerpują.

Osoba z zaburzeniem osobowości z pogranicza poszukuje nowości i stymulacji, a jednocześnie pragnie stałej, bezwarunkowej akceptacji i miłości. Nikt z otoczenia nie potrafi tego dać dziecku o opisanych cechach biologicznych. Dla rodziców dziecka o opisanym trudnym temperamencie nie jest to zadanie łatwe.

Borderline – czyli co najmniej 126 sposobów na burzliwe życie. Tak można by opisać osobowość z pogranicza, która występuje coraz częściej, szczególnie u młodych kobiet.

Słowo „borderline” oznacza granicę, pogranicze. W psychopatologii termin zaburzeń osobowości z pogranicza pojawił się w latach trzydziestych XX wieku na określenie grupy osób, których funkcjonowanie wskazywało na istnienie dolegliwości psychicznych. Jednak istniejący wówczas podział na zaburzenia psychotyczne i nerwicowe nie wystarczał do opisu tego rodzaju zaburzeń. Stąd granica, pogranicze, coś innego niż nerwica, a jeszcze nie psychoza. Osoby te ujawniają intensywne reakcje emocjonalne, głównie smutek i złość. Mają trudność z wyhamowaniem raz wzbudzonej emocji. A przy tym czują dotkliwą pustkę.

Bywa, że częste kryzysy tożsamości prowadzą u nich do prób samobójczych. Co więcej, w sytuacjach silnego stresu zdarza się, że odbierają rzeczywistość poprzez pryzmat skrzywdzenia. Postrzegają innych ludzi jako wrogo nastawionych. Zdarza się także często, że odcinają się od kontaktu z otoczeniem – zarówno emocjonalnego, jak i poznawczego – ulegając stanowi zwanemu dysocjacją. Objawy te przypominają doznania pacjentów psychotycznych, trwają jednak krótko. Zbyt krótko, by można było zdiagnozować psychozę. A funkcjonowanie tych osób w innych obszarach, na przykład w życiu zawodowym czy w relacjach intymnych, także nie przystaje do zaburzeń psychotycznych. Trudno też uznać ich za neurotyków. Nie pozwalają na to charakterystyczne wybuchy złości, uczucie pustki i częste impulsywne akty samouszkodzeń. Powstało więc pojęcie „pogranicza” na opisanie zespołu cech osobowości stanowiących bardzo różnorodną mieszaninę. Specyfikę tego zaburzenia trafnie określił amerykański psychiatra Hagop Akiskal, nazywając je „stabilną niestabilnością”.

Mówiąc o zaburzeniu osobowości mamy na myśli fakt, że wzorce reagowania danej osoby odbiegają od tych, które są charakterystyczne dla danego kręgu kulturowego. Co więcej, wzorce te są stałe, w sposób sztywny przejawiają się w wielu różnych sytuacjach życiowych. A co najważniejsze –wiążą się z dyskomfortem i gorszym funkcjonowaniem osoby. Osoby z zaburzeniem osobowości cierpią, odczuwając wiele negatywnych emocji, na przykład dotkliwą pustkę, złość i smutek – charakterystyczne dla zaburzenia osobowości z pogranicza. Z trudem zachowują dobre relacje z innymi, bowiem ich reakcje nie zawsze są dostosowane do sytuacji, cechuje je impulsywność i wybuchy złości.

Często pomimo dużej inteligencji lub uzdolnień artystycznych również zawodowo funkcjonują gorzej niż inni, podobnie utalentowani. W sferze poznawczej w wielu zaburzeniach osobowości, a w zaburzeniu osobowości z pogranicza szczególnie, dominuje radykalizm w myśleniu, przejawiający się tak zwanym myśleniem dychotomicznym, czarno-białym. Osoba z zaburzeniem osobowości z pogranicza albo bezgranicznie kocha, albo gorąco nienawidzi. Również siebie. I łatwo przechodzi od jednego stanu do drugiego. Jeśli w coś wierzy, odda się temu bez pamięci, by za chwilę z łatwością radykalnie zmienić zainteresowanie. Ponieważ niewiele zjawisk na świecie można zaliczyć do zdecydowanie „białych”, a osoba z osobowością z pogranicza nie uwzględnia wersji pośrednich, wobec tego oczywisty wydaje się jej zdecydowanie negatywny, „czarny” ogląd siebie, świata i ludzi. Cechy te dają się zaobserwować już od okresu późnego dzieciństwa.

Pozbawieni emocjonalnej skóry

Według Marshy Linehan, znanej terapeutki i badaczki zaburzenia osobowości z pogranicza, funkcjonowanie osób z tym zaburzeniem naznaczone jest wielką emocjonalną podatnością na zranienie i trudnością w regulacji emocji. Jak stwierdza, takie osoby pozbawione są „emocjonalnej skóry”. Ich wrażliwość przypomina w jakimś sensie reakcje tych, którzy ulegli poparzeniu trzeciego stopnia. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w funkcjonowaniu typu „błędne koło”. Nadwrażliwość nieuchronnie prowadzi do kryzysów emocjonalnych, narastających objawów depresji. Impulsywność wiąże się z niewielką tolerancją smutku i złego samopoczucia.

Sposobem radzenia sobie z zalewem negatywnych emocji są samouszkodzenia, konflikty z otoczeniem, czasem bójki, czasem próby samobójcze. Osoby z tym zaburzeniem osobowości nie potrafią reagować inaczej. W efekcie trafiają do szpitali psychiatrycznych. Każdy kolejny kryzys i hospitalizacja wytrąca je ze szkoły, pracy zawodowej i otoczenia. Powrót zaś do środowisk rodzinnego i zawodowego wiąże się często ze stresem. Otoczenie często reaguje na ich burzliwe zachowania dezaprobatą, złością, zniechęceniem. Pojawia się następny kryzys. Wśród osób z tym typem zaburzenia osobowości co dziesiąta ginie w zamachu samobójczym.

Życie osób z zaburzeniem osobowości z pogranicza bywa barwne i interesujące. Cechy ich temperamentu sprzyjają zmianom, poszukiwaniu stymulacji i nowych doznań. Zarazem jednak ciągła niekonwencjonalność zachowań, oscylowanie pomiędzy skrajnościami, burzliwy przebieg związków z innymi i trudności w określeniu swych celów i dążeń, własnego miejsca w świecie, nie pozwalają im osiągnąć minimum stałości. Osoby z tym typem zaburzenia osobowości skarżą się często na poczucie chaosu i braku kontroli nad własnym życiem. Zjawiska te nasilają w czasie, gdy większość ludzi poszukuje swojego miejsca i roli w życiu, przeżywając związane z tym rozterki i konflikty wewnętrzne – w okresie wczesnej dorosłości.

Cierpienia wrażliwego Wertera

W okresie „cierpień młodego Wertera”, czyli dramatów pierwszych niespełnionych miłości, pytań dotyczących własnej tożsamości seksualnej, poszukiwań sensu życia – osoby z osobowością z pogranicza burzliwie ujawniają otoczeniu swoją impulsywność. Niestety, ich otoczenie często nie dostrzega w tych reakcjach sygnałów przeżywanego dramatu, lecz przypisuje ich zachowanie „burzy hormonów” lub uważa je za typowy dla tego wieku przejaw buntu. Kiedy bunt z upływem czasu nie słabnie, otoczenie zaczyna przypisywać takiej osobie „zły charakter”, „brak uczuć”, „nieodpowiedzialność”. Te „diagnozy” często utrudniają ustalenie prawdziwego problemu, podjęcie adekwatnego sposobu terapii, który zmniejszy cierpienia osoby z cechami osobowości z pogranicza.

Zaburzenie to znacznie częściej diagnozuje się u kobiet. Dotychczas nie znaleziono jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego trzy na cztery osoby z osobowością borderline to kobiety. Połowie z nich udaje się nawiązać trwałe relacje interpersonalne. Niewiele z nich decyduje się na posiadanie dzieci. Niektóre z nich mówią, że „nie dojrzały do roli matki” albo „nie chcą skazywać dziecka na cierpienie, jakiego same doświadczają”. Dane epidemiologiczne wskazują, że występowanie tego zaburzenia jest zróżnicowane geograficznie: np. w USA dotyczy ono około 2 procent populacji, w Norwegii 0,8 proc. Skąd ta różnica? Jedno z wyjaśnień wiąże się z genetycznym uwarunkowaniem takich cech, jak poszukiwanie stymulacji, impulsywność. Z pewnością są to cechy sprzyjające odkryciom, podróżom w nieznane czy radykalnym zmianom w życiu. A z tym wiązała się często decyzja o wyprawie do Ameryki; ci bardziej cierpliwi pozostali w Europie. Innym wyjaśnieniem jest niedoskonałość narzędzi i trudność pomiaru rozpowszechnienia zaburzeń osobowości.

W biologicznej pułapce

Nasuwa się pytanie: jakie są uwarunkowania zaburzenia osobowości z pogranicza? Większość koncepcji dotyczących powstawania zaburzeń psychicznych zakłada interakcję między podatnością osoby a doświadczanym przez nią stresem. Podatność oznacza, że istnieje pewna, zazwyczaj biologiczna, predyspozycja do określonego sposobu reagowania. Gdy okoliczności, w których funkcjonuje dana osoba, ułożą się niekorzystnie – na tym podatnym gruncie może dojść do rozwoju zaburzenia. W przypadku osobowości z pogranicza za takie uwarunkowanie biologiczne można uznać specyficzną konfigurację cech temperamentu.

Osoby o wysokiej reaktywności, biologicznie wyposażone w wewnętrzny „wzmacniacz bodźców emocjonalnych”, dobrze funkcjonują w sytuacjach, gdy otoczenie dostarcza im stosunkowo niewielu bodźców. Ale łatwiej się też wyczerpują, co może wyznaczać takie obszary funkcjonowania, w których czują się one dobrze i osiągają optymalny dla siebie poziom pobudzenia. Wydaje się, że ktoś o osobowości z pogranicza znajduje się w biologicznej pułapce, zastawionej przez brak harmonii cech temperamentu. Cechy takiej osoby nieuchronnie prowadzą do sprzeczności. Z jednej strony jest ona impulsywnym, nieustraszonym poszukiwaczem nowości, co przejawia się w tendencji do podejmowania ryzykownych zachowań, sportów ekstremalnych, niekonwencjonalnych reakcji.

Z drugiej zaś strony jest bardzo wrażliwa na skrzywdzenie emocjonalne, na dezaprobatę ze strony innych. Zależy jej bardzo na nagrodzie, czyli na uznaniu dla własnych działań przez otoczenie. Konflikt jest nieuchronny – często bowiem ceną za niekonwencjonalność zachowań jest brak jednoznacznej ich aprobaty ze strony innych. Również poznanie partnera życiowego w grupie poszukiwaczy nowości i zwolenników intensywnej stymulacji wiąże się z niestabilnością relacji. Osoba z zaburzeniem osobowości z pogranicza poszukuje nowości i stymulacji, a jednocześnie pragnie stałej, bezwarunkowej akceptacji i miłości.

Pogodzenie tych dążeń jest niezwykle trudne. Dodatkowo, cechy biologiczne wydają się jeszcze bardziej komplikować funkcjonowanie takiej osoby. Łatwo wzbudzić u niej niezwykle silne emocje, najczęściej smutku i złości, a zarazem nie potrafi ona ich regulować. W efekcie podejmuje takie próby poradzenia sobie z negatywnym stanem emocjonalnym, które zamiast pomagać – szkodzą. Sposobem na regulację emocji bywa alkohol, objadanie się, czy wreszcie samookaleczenia. Osoby z osobowością z pogranicza mają częściej dość wysoki próg bólu, co oznacza, że sygnał bólowy sam w sobie jest zbyt słaby, aby przerwać samookaleczenie.

Grzeczne dziewczynki potrafią

Przy tym sposobie reagowania pragnienie aprobaty i czułości często pozostaje niezaspokojone. Nikt z otoczenia nie potrafi tego dać dziecku o opisanych cechach biologicznych. Dość często zdarza się, że pojawia się ono w rodzinie, w której regulacja emocji nie jest najmocniejszą stroną. Rodzice nie rozumieją złożonej trudności w reagowaniu dziecka. Radzą mu: „opanuj się”, „bądź grzeczna”, „nie wolno tak się zachowywać”, „grzeczne dziewczynki umieją się opanować”, „przecież nic się nie stało, nie ma o co płakać”. W ten sposób karzą podwójnie: niezrozumieniem trudności i wycofaniem akceptacji, czasem wręcz stosując kary fizyczne lub wypowiadając negatywne komentarze: „jak można być tak niedobrym dzieckiem!”, „nie starasz się, a wystarczy tylko chcieć”.

Marsha Linehan nazywa ten rodzaj środowiska rodzinnego „unieważniającym otoczeniem”. Najbardziej drastycznym jego przejawem jest przemoc fizyczna. We wspomnieniach osób z osobowością z pogranicza często pojawiają się dramatyczne doświadczenia przemocy w dzieciństwie. W mniej drastycznych formach jest to niezrozumienie i brak pomocy w nabyciu umiejętności regulacji emocji. Dla rodziców dziecka o opisanym trudnym temperamencie nie jest to zadanie łatwe. Jest ono tym trudniejsze, im mniej czasu mają na cierpliwe pokonywanie trudności wspólnie z dzieckiem.

Zwolennicy podejścia bio-psycho-społecznego zwracają uwagę na takie czynniki, utrudniające zachowanie wewnętrznej ciągłości i integracji, jak: zmiana struktury rodziny, brak ciągłości międzypokoleniowej, szybkość przemian cywilizacyjnych, czy niejednoznaczność norm i autorytetów. Przede wszystkim jednak brak stabilności i wielość osób wpływających na wychowanie może wpływać na problem, jakim jest występowanie osobowości z pogranicza w naszych czasach.

Wytrwać w terapii

Badania nad osobowością z pogranicza wykazują, że cechy te nasilają się w drugiej i trzeciej dekadzie życia, a łagodnieją znacznie w wieku średnim (ponieważ obserwacje te potwierdzają się w wielu zaburzeniach, w których obraz kliniczny wiąże się z nasiloną impulsywnością – wiązać je można z biologicznym aspektem funkcjonowania). Jednak te kilkanaście lat ważnych w cyklu życia sprawia, że ogólny poziom funkcjonowania osób z tym typem zaburzenia osobowości jest gorszy niż można by oczekiwać na podstawie chociażby ich poziomu intelektualnego. Dlatego ważne jest, by odpowiednio wcześnie pomóc osobom z borderline.

Wskazaniem do poszukiwania profesjonalnej pomocy jest nasilenie objawów i stopień, w jakim przeszkadzają jednostce w dobrym funkcjonowaniu. Grupy ekspertów (na przykład zalecenia Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego) są zgodne, że podstawową formą pomocy jest psychoterapia. Leczenie farmakologiczne (leki, najczęściej przeciwdepresyjne lub tak zwane stabilizatory nastroju) mają znaczenie pomocnicze w poradzeniu sobie z kryzysem. Czasem bywają stosowane przez dłuższy czas, jednocześnie z psychoterapią. Badania nad skutecznością różnych form psychoterapii w leczeniu zaburzenia osobowości z pogranicza wskazują na porównywalną skuteczność terapii wywodzących się z modelu poznawczo-behawioralnego (np. dialektyczna terapia behawioralna opracowana przez M. Lin­­­ehan, terapia poznawcza A.T. Becka lub J. Younga) i terapii psychoanalitycznych (np. zorientowana na przeniesienie terapia O. Kernberga).

Ważny jest czas terapii – w leczeniu osobowości z pogranicza trwa ona minimum 1-2 lata. Oczywiście, wymaga to konsekwentnego uczestnictwa w terapii osoby z tym zaburzeniem – co bywa najtrudniejsze, bowiem systematyczność nie jest mocną stroną takich osób.

Diagnoza zaburzeń osobowości jest jedną z najtrudniejszych w praktyce klinicznej. Różnorodność objawów i ich nasilenia wskazują na możliwość istnienia co najmniej 126 typów osobowości z pogranicza. A doświadczenie kliniczne podpowiada, że jest ich znacznie więcej – każdy wyraża cechy osobowości w niepowtarzalny, własny sposób. U niektórych osób opisane wcześniej cechy nie są zbyt nasilone, i sprzyjają ich dalszemu rozwojowi. Możemy wówczas mówić o „stylu osobowości z pogranicza”. Niewielkiego stopnia nadwrażliwość emocjonalna i potrzeba bliskości sprawiają, że osoby te wyczulone są na potrzeby partnerów i szczególnie dbają o związki. Pojawiające się u nich czasem przykre uczucia pustki prowadzą do poszukiwań twórczych i intelektualnych, weryfikacji własnych postaw i poglądów. A potrzeba nowości i stymulacji powoduje, że poznawanie świata i innych ludzi nigdy się nie kończy.

Styl osobowości z pogranicza bywa korzystny, lecz zaburzenie borderline prowadzi do cierpienia. A kluczowe i subtelne jest rozróżnienie między tym, gdzie kończy się styl, a zaczyna zaburzenie, które wymaga pomocy…

CHARAKTERY.EU

Tutaj ten artykuł

Fot.peopleimages-istockphoto